A gdyby tak wieśnie, wiosennie, naturalnie i w wieśniaczy sposób nauczyć się żyć WIEŚNIAKOWO?
Żyć po wiejsku będąc mieszczuchem. Bo przecież nie chodzi o to, żeby zerwać z miastem, ani o to, by wybrać wieś. Chodzi o to, by żyć czerpiąc ze starego i budując to, co nowe.
Potowarzyszcie naszym poszukiwaniom nowego stylu życia.
wtorek, 8 lipca 2014
może i jest duzo pracy, ale ile satysfakcji;)
Najpierw pielenie, potem podlewanie
w okolicach marchewek znajdzie się miejsce na wysiew rukoli i roszponki.
Pięknie... jeju jak Ci zazdroszczę ( pozytywnie).... ja mam wszystko upchane w skrzynkach... rośnie bo rośnie ale kawałek gruntu to jest dopiero bajka.....
Pięknie... jeju jak Ci zazdroszczę ( pozytywnie).... ja mam wszystko upchane w skrzynkach... rośnie bo rośnie ale kawałek gruntu to jest dopiero bajka.....
OdpowiedzUsuń