Miał być ptak.. jednakże, za co się nie wezmę, wychodzi miska.. w środek wkładamy cudne wieśniakowskie orzechy. górny rant służy temu, że jak dziadek do orzechów nam łupiny rozrzuca, to tutaj łupiny nie uciekną poza powierzchnię miski... Miska stoi w gablocie w pracowni ceramicznej. To pierwszy (pewnie ostatni) wystawienniczy, artystyczny (hm) sukces Wieśniakowskiej Ceramiczki Amatorskiej.
Orzechy już zebrane... Wieśniakowscy Ogrodnicy Zaangażowani zebrali, ułożyli w pojemnikach.. Mniam mniam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz