Najpierw pielenie, potem podlewanie
w okolicach marchewek znajdzie się miejsce na wysiew rukoli i roszponki.
A gdyby tak wieśnie, wiosennie, naturalnie i w wieśniaczy sposób nauczyć się żyć WIEŚNIAKOWO? Żyć po wiejsku będąc mieszczuchem. Bo przecież nie chodzi o to, żeby zerwać z miastem, ani o to, by wybrać wieś. Chodzi o to, by żyć czerpiąc ze starego i budując to, co nowe. Potowarzyszcie naszym poszukiwaniom nowego stylu życia.
Najpierw pielenie, potem podlewanie



wywar ze skrzydła gęsi, do tego młode warzywka z naszego ogródka. Wszystkie dodane składniki, po ugotowaniu,zmiksowałam na zupę krem. Potem wrzuciłam do niej pokrojone w plasterki młode marchewki, kalarepki i pietruszki. efekt? smakowity;) 